Architekt superbohater? Krótka recenzja komiksu MIES

Komiks to dosyć specyficzna forma literacka, która opowiada historie za pomocą obrazów. Nie każdemu odpowiada taki przekaz treści. Niektórzy twierdzą, że komiksy to kolorowe bajki o superbohaterach, które nie traktują o niczym poważnym. Nic bardziej mylnego! Nigdy nie byłam zagorzałą fanką tej formy literackiej. Jednak coraz częściej odkrywam w niej połączenie sztuki i przyjemnie podanej dawki wiedzy i relaksu, a tego właśnie szukam w książkach. Zapraszam na krótką recenzję komiksu MIES- Skomplikowane życie architekta minimalisty. 

Czytając, chcę aby oprócz oczywistej rozrywki dla ducha, została w mojej głowie wiedza/ informacja, która mnie zainspiruje do dalszego poznawania danego tematu.

Tak też stało się w przypadku komiksu MIES- Skomplikowane życie architekta minimalisty. Z racji ukończonych studiów i mojego hobby, jakim jest architektura- postać star-architekta Ludwika Miesa van der Rohe była mi oczywiście znana. Nie zliczę ile razy na studiach analizowaliśmy jego projekty, czy  dyskutowaliśmy o jego niewątpliwym kunszcie w dziedzinie architektury. Mam też swoje małe marzenie architektoniczne, aby zobaczyć większość jego projektów „na żywo”, ale o tym później…

W komiksie hiszpańskiego autora Augustina Ferrera Casas’a znalazłam trochę inne oblicze Miesa van der Rohe, niż to które znałam do tej pory. Historię architekta poznajemy w wyniku jego rozmowy z wnukiem Dirkiem Lohanem (również architektem) podczas lotu do Berlina na uroczystość wmurowania kamienia węgielnego pod swój projekt- Neue Nationalgalerie. To podczas tej podróży wracają do architekta najważniejsze wspomnienia z życia- o projektach, rodzinie, miłości, przyjaźni, wrogach i kochankach. 
W błyskotliwy sposób, z pomocą często zabawnych dialogów Casas’a ukazuje nam postać człowieka, który boryka się z trudnym zawodem w nazistowskich Niemczech. Jest jednak bardzo zdeterminowany, a siła jego temperamentu, która niejednokrotnie ma negatywny wpływ na otoczenie architekta, wypycha go ponad przeciętność.

Mies van der Rohe ukazany jest jako jednostka dominująca, która nie boi się podejmować ryzyka, korzysta z życia, przeżywa niesamowite przygody, ale też popada w konflikty. Zupełnie jak superbohater! 🙂

W komiksie zostały nakreślone bardzo ciekawe wątki z życia architekta m.in dyrektura w szkole Bauhaus, współprace z innymi słynnymi architektami jak np. Philipem Johnsonem czy architektką wnętrz Lily Reich. Nie sposób też nie wspomnieć o słynnej sprawie domu Pani Farnsworth, która wzbudzała kontrowersje w świecie architektury w ówczesnych czasach. Jeśli jesteście ciekawi, jak Casas’a przedstawił te historię, to warto sięgnąć po MIES’a.

Ten komiks to nie tylko biografia architekta, ale również ukazanie dynamicznie rozwijającej się epoki nowoczesnej architektury. To także opowieść o człowieku perfekcjoniście, który znany z aforyzmu Less is more, na koniec swojego życia zadaje sobie pytanie, czy warto było tak wiele z siebie dawać.

Sięgnęłam po tę pozycję zachęcona nie tylko postacią sławnego architekta, ale też z uwagi na świetne rysunki i piękne wydanie komiksu przez Fundację Centrum Architektury.

Uważam, że biografia Miesa van der Rohe byłaby bardzo ciekawym materiałem na film.  

A sam komiks super pomysłem na prezent, nie tylko dla architekta czy miłośnika tej formy literackiej. 

Mam nadzieję, że ta krótka recenzja zachęciła Was do przeczytania komiksu. Szczerze polecam! 🙂

 

podpis_4

Tags:, , , ,